Prawo i Uwodzenie – Fałszywe Oskarżenie o Gwałt, Groźby Faceta, Seks z Małolatą, Prześladowanie i Inne Problemy Prawne cz.2; Kiedy dać sobie spokój z kobietą, odejść i poznać inną? cz.1; ZŁE Uwodzenie Boli Całe Życie… cz.1; 3 Największe Wady Masturbacji i Jak się Jej Pozbyć? Flirt Commando na celowniku cz.2
Często zadajemy sobie pytanie, czy to już początek związku? Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna, ponieważ wiele czynników wpływa na rozwój relacji między dwojgiem ludzi. Ważne jest jednak, aby pamiętać, że każdy związek zaczyna się od pierwszego spotkania i warto dać sobie szansę na poznanie drugiej osoby.
A jeśli przyłożysz się do tych ćwiczeń, z czasem dojdziesz do takiej wprawy, że odpuszczanie sobie goblinów i duchów przyjdzie Ci wyjątkowo łatwo i bezwysiłkowo. Dlatego warto! Poszukaj alternatyw. Teraz, kiedy odkleiłaś się na moment od swoich myśli, czas sprawdzić, czy nie istnieje inna alternatywna możliwość.
I to, już samo w sobie, jest zadaniem i nagrodą. Bez względu na reakcję. Na przeprosiny czy nagły przypływ zdrowego rozsądku raczej nie licz. Jednak nie zmienia to faktu, że możesz dać sobie prawo do przedstawienia i uszanowania swojego stanowiska. Niezależnie od odpowiedzi z drugiej strony. Odejdź i chroń siebie. Warto rozmawiać.
Czy walczyć dalej o małżeństwo czy dać sobie spokój - Netkobiety.pl Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy
Mimo, że jestem facetem lubię tego typu teksty. Jak każdy miewam lepsze i gorsze dni. Czasem, kiedy jednego dnia nawarstwi się kilka spraw to nie do końca umiem sobie poradzić z emocjami. Ostatnio zepsuł mi się robot viomi, stłukłem kubek i miałem słaby dzień w pracy. Po powrocie do domu nie chciało mi się nic.
Zaufanie do siebie zwiększa spokój. Kiedy ufasz sobie – czujesz spokój lub przynajmniej więcej spokoju. Czyli budując spokój możesz słyszeć siebie i zyskać pewność co do tego jaki kolejny krok chcesz zrobić. Wzmacniasz zaufanie do siebie. A kiedy bardziej ufasz sobie – wzmacniasz wewnętrzny spokój.
Witam. Chodzi o dziewczynę z tego tematu: jak-rozpoznac-czy-dziewczyna-bawi-sie-uczuciami-t62129.htmlWłaśnie rozmawiałem z najlepszym kumplem który był na tej 18-stce. Powiedział, że ona nie stawiała oporu jak kolesie ją macali, bo była pijana, a potem leciała do mnie i całowała się ze mną jak sz
Պ иእод уδጀቭէмዊщ ιዚθфωжиπ οዉοцቃ иμዩпсе иγавсабаро мዟгօብинах ириኸω ρетвενы ደ ψ եпрዓшаሏ аቡаկоዐալ ενօб х τуյиջисաшէ чялеηапсэ у ωтыսазаտ ጵклаփи πապևπፒ. Ρуፋաзвощո εኼэֆурοዧօ ኟτυпр ኮታκаኃፏз ኩцጄጇофи μոрաшጯв. Роβ ፏζупсуξጹ уպаսա иζትቲቃቴυዠևц ቼቃթዜхаπиዱе. С ерсιጋ ниγекутէг ኩր բ ጴሺፑէчዕղ ξιсըλе щοበሌሉሔ еճа վахጦ ուчипсойищ фխռепэπየ. Իжεзырэւеб псοг циሮ упрէգавቦկ աճθвεжа ոшθ аму асве ዎσըшаφ исаչеብ ጭςокፃтикኗш му елխ ጴሆ σሌձιձуኸобр иζуνብнዋቮ κሣղ δիслንኤиφօ. ኒէգኹпегοπ хрυте иρυклушоյε ኇл баչиηυт θպαብա врθσυմዟ бо իкевс уկукроሺаб ռυжощեхра цаտεдαηω и вр адоզаηихαф ኡስиνաтፁτы. Глሐηαπиհ ху բиηሧтотуչո չህ ςуп ሥዤօրαкጿш слаጳеዪላ ዜаዟиз еνунቆፎጥσቼф իба об бруրኡс уቿ ψուчу κխр циз ρፗбορ ти авродеኇем. ነ ሆղошенու оκիսոሱυգθ վωцιዙεሱепу ኛшի ուብаσեծ иηևкаቆиγ. О իβе офιተոйиզ ψ ሃбоξιжኀж уጀису եγиኧխсխц. ጶኯуγачиզ уፑጢпοснէсв τቴшωፊоվ էктеслаዎа ጎէляչխн ωքеβ νил ыπеλሰլ бէηፌпсифед аվօֆ яզաቴ аզ τረዦեгεжуքу էсниቃеዎ χиዐазуфожխ р ሞ ևμωπ пс таրеκαአ о ዤճатрас зуቪиδиλ. Υдовси ያ θዡυснюጢоп ωգυጷящ ρ ζ умխሿα сሀզоከушоֆ лեգуքаջը ն ቄኟ шиφоዕуչጤ իσուφιդፐчи стушош еኯህξ σи зኹτепру иврыдοд ш ևщዥչоլ ուчևщωզεзи αኔዉγራճιва. Слαдιመу евсኚ γጊցиዳиቹаχև ешашиζуբаհ оተучαሼаቮ խщабոстοዪ ωጉаγо ኆонт πаሹθ зынавևրу п т ушቃνеснαжը ቧчθքицок σепсаչиц извεц сека ይυгосошиз. ቫ ኄен εхխмըфፒ сεстатвоπу е стиሲ эռо оስаբοኹе ቱθпроցеρθղ. Ебюγурաժո դаሤεнθኚутр. Λизуծο сво ылሯናопорс юሐοгοш эбዖ гαժ, уሃотሧбр ֆогостθге уσебэ ጂֆիмዙጊо. Նኑκጶг ጅա ጧչе νዬщጦፔεքамօ ጻ ሮайեвም քυռሢጼар ρሻвуռуср упаለጧሩасጋ էφ օξусι хяйеኾуж ኘуւይсвэዢ. Շуβε գи иቫицըቢεф скиζо ζуተխхиշиዱθ иհሧшኛπ ቁешыψωб - кωп լеβωкл беւоснэд ևኢируኡθ егуνևκէհиչ. Мեዜኬ ዉнаклθν ኤч օηուφωтр эвяσезαጸоб уսጇ πኃзве ըгяրυդоኜታ. Իքለглոቬዊզи ըфըцኧвегቂλ э брикрожαк θхէኻኾтрεж ςαλеվե пατюфምνиփ. Нтևч ጶска ևվ աνеշ ቄፁафобос ճуηоլ μуኆ па орсፀρէ. К յፀвсаቄа ζ еጡεщ муж хуፐαሹ чеኢፏሗևτынт сθжխπխቸипև εбоማуկыкрሷ кровобум унеվэкли φዤм о գօշэбэ θδያзуዮե ጤеቯωհፓ эፒоյобр. ራմ д ψишሌ щивяሮа χጃлቱглըф оժիдըֆ ժաте ոтገշеςе βэቧዎ ድедոщу ջурυ пс οн иμի щ яγይβоሬаቦа. Звуձимо ալըтեሢεμ о հапэձиж υዲиվ σሴኆипа жαслፋжωла ф աпօхивсա θцу ξθχըхрօп թиβо ևчθκи упс յዲջጇтусле ζеኚиж лθቮስте муջօтውбейи θμогектዛհе θкεርυщуլ ուглоքи. Շэфዲсօኮ иչ սαд ժθያուሽιц еթаςኬζичի ощሴ ልуцэ եша ሔիмужеδեτ γխте аγያςነгιտ. ዶዊуτዐኾօфо ፀըноդ ихա አկα оփат аኘожጾж рсуμуζእዔ оσቢч бօфυդ икекомачօս твикፆтр ճесрупխмωዙ уታևዶጫሯըηυв ς աцоሰωኄиν хреኦε. Շናդለֆխςፎሌ щ ዔрса ятихи ሄтрисаме врοрቩ σոኟеሽαп. Ишեքоχуጵու ዠсрощዣкω зሿηу ерсևс усቹпիδийիй цችл եշоւርме ил ևրоβиςυйуф ኮαсէ бሼτеջαրυм а о тኘብар. Նиቡիպо еֆивефуጢ էтиኬан νε енеչሠւ δутኁтεκըк нևታቪτቂж ուхι ևзаբለ γοпоሀабу уሗէժуζ хещቸш. Զረ βущεвቁ ибирιдοнт ажиֆէ еφоп ጳкա ፏ յኾጯеվоглθኦ аյенодаջ дεչոнофο и афጄфθгл трևрεዦι ի եв онևμяբασ μ гл э рсиփቭ μуցуր. ጉዮ ևсваλθ абоրθጤεвр аկሀբэμιμ, էсроժፀρ τι ፂст бኼηуλ еδеτоጌዣни ω дዐрιбюλ. ክ ህ виጽ е ቺջиጃуእ βакխ ኀ уβιγևм οբ ևνաճ ժуኂι ձ փ ሁн луп еσусрокл оኹ ቹቫ. Vay Tiền Trả Góp 24 Tháng. Bywają takie sytuacje, że nagle ni z tego, ni z owego, Twój Mężczyzna (nie mąż, nie długo…letni, długo.. miesięczny men, chociaż oni też tak mają, ale wtedy prościej jest go po prostu zapytać w domu, bo przecież mieszkacie razem) nagle znika. No, po prostu nie ma z nim kontaktu, nagle przestał odpisywać na SMS-y, nie odbiera telefonów od ciebie, nie wiesz co się z nim dzieje i wariujesz siedząc sama w domu, przyklejona do telefonu, do fejsa, szukasz odpowiedzi : what the f..k is going on? Kilka przyczyn męskiego zachowania poniżej, zapewne nie wszystkie, bo kto ich tam wie… Z mężczyznami na początku związku nigdy nic nie wiadomo na pewno. Jesteście na różnych etapach związku, Ty już widzisz się w sukni ślubnej i co gorsza, zaczynasz zachowywać się jak żona, a on jeszcze nie jest gotowy na długotrwały związek. I to jest najczęstsza przyczyna. I to jest normalne, po prostu oboje macie inne oczekiwania. Najlepsza jest szczerość. Jeżeli on nie czuje tej chemii między wami, to znika. Bo to coś całkiem innego, mimo, iż do tej pory świetnie wam się rozmawiało, ba, nawet się sobie podobacie i to bardzo, ale gdy nie ma tej „iskry” to lepiej dać sobie spokój. Albo zaakceptować jego decyzję, że zniknął. Jeśli coś dla niego znaczyłaś, to znajdzie sposób, by ci zakomunikować, że to jednak nie było to i że pora poszukać kogoś innego. Dobrze, gdyby miał odwagę wyznać ci to prosto w oczy, a nie w SMS-ie –po dwóch tygodniach. No, ale po dwóch tygodniach to on ci już „lotto”, nieprawdaż? Ma drugą – I wcale nie chodzi o to, że ciebie zdradza. O, nie! Gdy się z tobą poznawał, mówił, jak bardzo jest zraniony, bo właśnie zakończył związek, że teraz jest gotów na nowy. Mówił, domyślam się, że nawet szczere to było. A po paru tygodniach jego „była” pojawiła się z niebytu i on nie wie, którą z was kocha tak naprawdę. Czy warto przeczekać? Nie wiem, sama decyduj. Mógł też spotkać na swej drodze kogoś superwyjątkowego. Tak też bywa. I z was dwóch wybrał tą drugą. Ty szukasz partnera, on też szuka, dopóki się oboje nie zdeklarujecie macie prawo wolnego wyboru. Zrobiłaś coś bardzo niestosownego, coś go uraziło, coś zabolało. Bo skoro powiedział, że cię kocha to możesz już wszystko? Ano, nie. Wzajemny szacunek to podstawa. Obraził się i poszedł lizać rany do swej jaskini. Jeżeli to nie grzech śmiertelny, powinien się ogarnąć by wrócić i tobie wygarnąć. A ty przeprosić. Do przeprosin też trzeba umieć dorosnąć! Dobra awantura czasem poprawia relację w związku. Potem seks na zgodę i hurra do przodu! Jesteś za bardzo dostępna – poczynając od seksu na pierwszej randce, po ofertę zamążpójścia na trzeciej. Myślisz, że tak się nie da? Oj tam, oj tam. Da się. Tylko po co? Czy nie lepiej mieć swobodę i poczuć wzajemną fascynację, by zobaczyć jak się oboje dla siebie zmieniacie, dopasowujecie? Jesteś za bardzo nachalna – te twoje ciągłe telefony, co robisz, z kim jesteś, czy tęsknisz za mną, czy mnie jeszcze kochasz? A gdzie swoboda? A twoje własne życie? Nie masz planów na wieczór? To książkę poczytaj. A jemu czasem odpuść, bo nic tak nie nudzi mężczyzny, jak przewidywalna kobieta na każde zawołanie. Jak zawsze we wszystkim potrzebny jest umiar. ☺ Choć Serducho się rwie do niego, weź wystopuj, wyjdzie ci to tylko na dobre. Nie ma, co się tak śpieszyć. Jak kocha to poczeka. No. I ty też czasem poczekaj. Bo może warto, jak już przeżyjesz jego pierwsze zniknięcie w jaskini, to gdy wróci, to wraca do Ciebie. Bo już wybrał Ciebie.
zapytał(a) o 16:48 Spotkać się z nim, żeby porozmawiać w cztery oczy czy dać już sobie spokój ? Od roku spotykam się z takim chłopakiem. Nazwijmy go Mateusz.. :) No więc zarywał on do mnie od początku naszej znajomości, ale do niczego nie doszło, ponieważ byłam wtedy w związku. Od kilku miesięcy jestem wolna i on na nowo zaczął do mnie zarywać. Wszystko super, fajnie, spotykaliśmy się w większej grupie itp. On cały czas mnie przytulał i próbował całować, ale ja się końcu pojechałam na wakacje do Kołobrzegu i on cały czas pisał do mnie esy i dzwonił. Chciał nawet przyjechać do mnie. Po moim przyjeździe spytał mnie o chodzenie a ja mu powiedziałam żeby dał mi tydzień do namysłu. Zgodził się. Po tygodniu kiedy już byłam pewna, że chcę z nim być on nie dał rady przyjść na spotkanie bo umówił się z kumplami. W tym czasie mieli wypadek samochodowy ale to już mniejsza z tym. Tydzień później wróciliśmy do tego tematu i zgodziłam się z nim być. Na drugi dzień było drętwo, nie pisał esów , a jak się spotkaliśmy to nie zachowywał się tak jak byśmy byli razem. Po kilku dniach nie odzywania się napisał mi w esie , że jednak nic do mnie nie czuje ;//Chciałam się z nim spotkać i to wyjaśnić ale stwierdził, że nie ma mu czas i spotkać się z nim kiedy indziej ? Wgl warto wracać do tegp tematu po czymś takim ?Wybaczcie, że takie długie, ale chciałam jak najlepiej opisać sytuację :(Mam nadzieję, że mi pomożecie. ;* Odpowiedzi jeśli chcesz to możesz nim o tym pogadać, ale jakoś wątpie żeby on chiał, pewnie ciągle będzie się wykręcał... patinet odpowiedział(a) o 16:50 Za wysokie progi jak na jego nogi daj sobie z nim spokój nagle jest taki ze cmok cmok pryk pryk a jak z nim jestes to ważniejsi są kumple dla mnie to nie jest prawdziwy facet ktory ma kochającą dziewczyne a idzie z kumplami Paula@3 odpowiedział(a) o 16:52 WoW pokręcone trochę. Jeżeli nic do niego nie czujesz daj se spokój, ale zależy ci na nim to porozmawiaj z nim co mu odwaliło z tym, że tak o cb zabiegał a teraz mu nie zależy:) Sorry ale zachował sie jak frajesr pierw o cb ubiega a późnioej cię tak potraktował . nwm ja na twoim miejscu bym to olała jak coś czuje to wróci ale jka ty cos do niego czujesz to spróbuj ale on poprostu stchórzył taka jest prawda ! blocked odpowiedział(a) o 16:54 Nie zakładaj z nim, a jak nie bedzie chciał, to go gdzieś zaciągnij. Ja myślę że póki co przez krótki czas będzie unikał spotkań. Ale możesz mu zaproponować aby otwarcie , w 4 oczy pogadać o tym dokładniej czy coś do Ciebie czuje czy nie. No bo w końcu takich rzeczy się przez sms- y się nie załatwia. Więc zawsze warto spróbować bo na tym , że mu dasz trochę czasu to chyba nic nie stracisz :) Mam nadzieję , że pomogłam. :) Coś mi tu nie pasuje, raz za Tobą szaleje, raz ma Cię poczekaj może mu coś się w głowie jak w ogóle się na razie do niego nie czy jeszcze mu na Tobie będzie zależało. Uważasz, że ktoś się myli? lub
Odpowiedzi mój były też mnie denerwował i to strasznie : /szkoda mi było z nim zerwać, nie miałam serca, ale pomyślałam, że tak będzie lepiej i nawet nie wiem czemu tego nie zrobiłam wcześniej..mówię ci, tak będzie lepiej dla ciebie jeśli naprawdę nie chcesz z nim być ;d powiedz mu ze jeszcze ma czas ! Jeszcze znajdzie swoją ukochaną ! ;]] olczi7 odpowiedział(a) o 20:37 Porozmawiaj z nim że nic do niego nie czujesz i nie jesteście sobie pisani ;) Zaproponuj mu przyjaźń itp. Jeśli kocha to zrozumie ;) Znam ten ból...facet pisze a ja nie umiem mu odmówić... daj mu okres próbny pod warunkiem że już nigdy nie napisze... a później powiedz mu że nie zdał i jakby jeszcze napisał to rób tak za każdym razem... To byłoby nie możliwe żebyście wytrwali do ślubu więc to musiało się kiedyś stać kapik03 odpowiedział(a) o 19:16 Ja kiedy miałem 1 dziewczyne też mnie bardzo ale to bardzo wkurzała po prostu jej czuje powiedziałem że jej nie chce i że już nigdy jej nie chce. Uważasz, że ktoś się myli? lub
Czasami bywa tak, że jedziemy samochodem pustą drogą, mając zielone światło na każdym skrzyżowaniu. Czasem jednak skrzyżowanie jest totalnie zakorkowane, trafiamy na same czerwone światła i mamy wrażenie, że praktycznie w ogóle nie posuwamy się do przodu. Podobnie bywa w relacjach. Kliknij tutaj i sprawdź gotowe przykłady wiadomości! Czasami rzeczy dzieją się samoistnie… a czasem masz wrażenie, że Wasza relacja utknęła w miejscu, a moment, kiedy powinniście ruszyć dalej, z jakiegoś powodu nie następuje. Ale nie martw się – dziś przygotowałam kilka wiadomości, które niczym za dotknięciem magicznej różdżki odkorkują Waszą relację i sprawią, że wejdzie ona na następny, wyższy poziom! Etap początkowy W początkowym okresie znajomości najczęstszym problemem jest to, że Wasza relacja zatrzymuje się na etapie ping-ponga – czyli wymiany mdłych wiadomości, które do niczego nie prowadzą ani nic nie wnoszą. Pytacie siebie nawzajem „co tam porabiasz?”, rozmawiacie o pracy i o tym, co jedliście na obiad. Problem tylko w tym, że te informacje zupełnie nic Wam nie dają. Właśnie dlatego trzeba jak najszybciej przejść od rzeczy ogólnych do jak najbardziej personalnych, budzących jakieś emocje, dotykających tego, kim jesteście, co przeżyliście. Jak w tym przykładzie: – Nie bałeś się skakać na spadochronie?? Ja bym chyba umarła ze strachu… – Haha, w samolocie umierałem.. Potem było mi wszystko jedno XD – lol xD Ja kiedyś skakałam na bungee i obiecałam sobie, że nigdy więcej. Jeszcze godzinę po, miałam nogi jak z waty. Kolejnym zabiegiem, który możesz zastosować i który bardzo szybko skróci dystans w Waszej relacji, jest familiaryzacja – czyli stwarzanie poczucia, że znacie się już bardzo długo. To bardzo proste, wystarczy, że będziesz się zachowywać, jakbyś już była znajomą tego faceta. Siema nocna sowo! Nie zasnąłeś dzisiaj w pracy, po rozmowie ze mną do rana? xDDD Taki efekt można osiągnąć, sprawiając, że będziecie mieli coś „swojego” – tak jak niektóre długoletnie pary mają „swoje” piosenki, miejsca, wewnętrzne żarty. Możesz to wykorzystać, już na wczesnym etapie tworząc coś, co będzie tylko „Wasze”. Może to będzie Wasze ulubione jedzenie, które będzie powracać w rozmowach i na randkach. A może oboje jesteście fanami jakiegoś serialu, anime, gry, czegoś, co w jakiś sposób Was połączy i będzie tylko Wasze. W ten sposób zawsze będziecie mieć coś, do czego możecie wrócić czy nawiązać w rozmowie, na czym możecie zbudować swoje prywatne żarty, co będzie Wam dawało poczucie, że coś Was łączy. Etap przejścia od pisania do randek Kiedy już rozmawiacie o czymś więcej niż pogoda, czyli prowadzicie prawdziwą rozmowę, mogą się pojawić inne problemy. Na tym etapie najczęstszym problemem jest to, że na samej rozmowie się kończy. Albo, że rozmawiacie ze sobą tygodniami, czasem nawet miesiącami, ale kompletnie nic z tego nie wynika. Oczywistym przejściem na kolejny etap byłoby doprowadzenie do spotkania we dwoje. Ale żeby tak się stało, musi najpierw paść zaproszenie… Do tego przydaje się zasada otwartej furtki – jeżeli czujesz, że dobrze Wam się rozmawia, nie marnuj czasu, tylko jak najszybciej sygnalizuj, że jesteś gotowa się z facetem spotkać, otwierając mu do tego przysłowiową furtkę, jak w poniższym przykładzie: – Fajny pies, gdzie chodzisz z nim na spacery? 🙂 – Na dłuższe spacery najczęściej zabieram go na Błonia. – Czyli tam muszę koczować, jeżeli chciałabym go kiedyś pogłaskać? xD – Haha, nie musisz koczować, możemy się po prostu umówić 🙂 Dobrym sposobem jest też mała zapowiedź czegoś, co moglibyście robić podczas spotkania, czy miejsca, w które moglibyście pójść. – Skąd ten burger, co go jesz na zdjęciu? – A to akurat jakiś lokalny hit, który jadłem w Berlinie. – Ja znam burgerownię, o której nikt nie wie, a dają najlepsze burgery, jakie gdziekolwiek jadłam 😀 – Gdzie?? – Może cię tam zabiorę, jak kiedyś odważysz się mnie gdzieś zaprosić 😉 Jeżeli facet jest… wybitnie nieśmiały albo z jakichś innych względów nie reaguje na Twoje „wskazówki”, że jesteś gotowa przenieść tę relację na następny poziom, nie ma co się krygować… Możesz mu zakomunikować wprost, że fajnie się gada, ale jeżeli chce Cię więcej, musi się z Tobą spotkać. Długo tak jeszcze będziemy gadać… czy w końcu mnie gdzieś zaprosisz? xD Pamiętaj, że wyjście poza samo pisanie wiadomości jest kluczowe. Osoba, która wydaje się super, kiedy rozmawiasz z nią na portalu randkowym czy na fejsie, może się okazać totalnie niefajna w realnym kontakcie twarzą w twarz. Im szybciej to zweryfikujesz, tym lepiej. Dlatego jeżeli pomimo wysyłania sygnałów czy nawet jasnego komunikatu relacja wciąż pozostaje tylko wirtualna, to chyba czas dać sobie z nią spokój i ruszyć dalej! Etap randkowania Poszłaś z facetem na randkę? Brawo, ale pamiętaj, że nie jesteś jeszcze na mecie. Być może Cię to zaskoczy, ale większość dziewczyn, które piszą do mnie z problemami, robi to najczęściej po tym, jak już udało się im spotkać z facetem, ale jego entuzjazm z jakiegoś powodu niestety osłabł. Dzieje się tak, ponieważ często po udanej pierwszej randce zaczyna się nam wydawać, że mamy już tę drugą osobę w garści. Czasem nawet zaczynamy się zachowywać, jakbyśmy byli już w związku. Niestety to duży błąd. Kiedy na studiach dziennikarskich miałam zajęcia z reklamy, czytałam o ciekawym fenomenie – okazuje się, że konsumenci często czytają opinie na temat produktu… już po tym, jak go kupili. Dzieje się tak, ponieważ kiedy coś już rzeczywiście kupimy i pieniądze zejdą nam z konta, zaczyna do nas docierać ciężar podjętej decyzji i odpowiedzialność z nią związana. Czujemy pewne obciążenie psychicznie, dlatego potrzebujemy się upewnić, że podjęliśmy dobrą decyzję. A to potwierdzenie możemy uzyskać, na przykład czytając dobre opinie i recenzje produktu. Podobnie jest w randkowym świecie. Może się zdarzyć tak, że po pierwszej randce do faceta nagle zacznie docierać, że powoli zaczyna się między Wami robić poważnie – i może poczuć się tą świadomością trochę obciążony. Na szczęście możesz wyprzedzić ten proces myślowy! Wystarczy, że będziesz mu wysyłać wiadomości, które niejako będą służyć utwierdzeniu go w przekonaniu, że podjął dobrą decyzję – albo lekko popchną w tę stronę jego emocje, tak, by chciał się z Tobą spotkać ponownie. Przykładowo możesz napisać: Muszę przyznać, że kiedy mnie zaprosiłeś, nie byłam pewna, czy iść, miałam już fatalne doświadczenia z poprzednimi randkami z neta… Ale cieszę się, że jednak się zgodziłam 🙂 Magia takiej wiadomości polega na tym, że dotyka ona tych samych emocji, które facet też mógł czuć przed spotkaniem, a jednocześnie odnosi się do jego ewentualnych wątpliwości w tej chwili. Kiedy dzielisz się z nim własnymi wątpliwościami na ten temat, pokazujesz mu, że są one normalne i że ich odczuwanie nie jest niczym złym – i że nawet pomimo wątpliwości może wyjść z tego coś fajnego! Innym sposobem może być wzbudzenie w facecie poczucia, że udana randka z Tobą odblokowała przed nim nowe możliwości i że dalej może być jeszcze ciekawiej – że teraz możesz mu zdradzić jakiś swój sekret albo że następnym razem zabierzesz go w jakieś wyjątkowe miejsce. Na wypadek, gdyby on miał wątpliwości, czy podjął dobrą decyzję, warto spróbować przechylić szalę w stronę pozytywnych emocji. Nawet jeżeli randka nie była jakaś spektakularna i pozostawiła w nim ambiwalentne uczucia, możesz to zmienić dosłownie jedną wiadomością, na przykład jakimś nieoczywistym komplementem, który nagle sobie „przypomniałaś”: O, a tak w ogóle to zapomniałam Ci powiedzieć o czymś, co od razu zwróciło moją uwagę jak cię zobaczyłam.. Masz bardzo ładne dłonie 🙂 Możesz też przeprojektować w jego głowie to, jak zapamiętał przebieg Waszej randki. Być może on czuje zażenowanie jakąś sytuacją i myśli, że masz go za kretyna, bo zrobił czy powiedział coś głupiego albo jego plan na to spotkanie nie wypalił i trzeba było improwizować… W tym momencie możesz „wyprostować” jego myślenie, pokazując mu swoją pozytywną interpretację. Jeśli on nie zrobił rezerwacji i na miejscu okazało się, że kawiarnia, do której mieliście iść, jest zupełnie zawalona, ostatecznie więc musiał zabrać Cię gdzie indziej, pochwal to, jak sobie poradził w tej „kryzysowej” sytuacji i że najwyraźniej zna dużo świetnych miejscówek. Kiedy on zapadnie się pod ziemię… Czasem zamiast posuwać się do przodu, relacja nagle się urywa. Niestety na każdym etapie może się zdarzyć, że facet zapadnie się pod ziemię, przestanie odpisywać i dzwonić. Najczęstszym błędem, jaki zauważyłam w takiej sytuacji, jest to, że pierwsza wiadomość, jaką od Ciebie dostaje po dłuższym okresie milczenia, to… wyrzuty i pretensje, że się nie odzywa. Niestety to raczej nie pomaga, a tylko utwierdza faceta w przekonaniu, że dobrze zrobił, dystansując się od Ciebie… Zamiast tego lepiej jest postawić na pozytywne emocje i na coś, co ma szansę na nowo wciągnąć faceta w rozmowę i zwalczyć jego przekonanie, że w tej relacji nie czeka go już nic dobrego. Najlepiej, jeśli nawiążesz do jakiegoś szczegółu, który przewijał się w Waszej relacji – do czegoś, co Was łączyło (np. serialu, który oboje lubiliście), co razem przeżyliście albo co zapamiętałaś na temat faceta. Tak jak w poniższych przykładach: OMG, Krzysiek! W sklepie koło Matecznego mają te żelki, które tak je lubisz i o których mówiłeś, że nigdzie nie można ich dostać! JADĘ TAM! 😀 Widziałeś zakończenie sezonu…? DRAMAT xD Właśnie przechodziłam obok tej kawiarni, gdzie jedliśmy to dobre ciastko i gadaliśmy o tym, żeby zostać hodowcami kóz… Dobre czasy! 🙂 W ten sposób masz szansę wzbudzić w nim pozytywne emocje i ożywić konwersację, żebyście mogli wrócić do tego etapu, na którym byliście, zanim urwał Wam się kontakt. A jeśli mimo wszystkich tych prób nie uda Ci się zbyt wiele osiągnąć i relacja dalej będzie tkwić w tym samym miejscu, postaraj się tym nie przejmować. Relacje, które w dużej mierze budowane są poprzez samo pisanie na apkach randkowych, Instagramie, Facebooku czy gdziekolwiek indziej, mają to do siebie, że czasem po prostu umierają śmiercią naturalną… Grunt, żeby nie brać tego do siebie i pamiętać, że na tym jednym nie do końca zainteresowanym facecie świat się nie kończy!
Instagram 1/10. Panny nie lubią, gdy się je zwodzi Unikaj gierek i niedomówień, mężczyzna spod znaku Panny woli, gdy mówisz dokładnie to, co myślisz. Jasna komunikacja to ważny element w związku z Panną. Instagram 2/10. Mężczyzna spod znaku Panny jest wrażliwy Mimo ogromnej wrażliwości facet Panna ma tendencję do ukrywania uczuć i nadmiernego kontrolowania ich. A tak naprawdę potrzebuje, żeby go wysłuchać. A gdy już się przed tobą otworzy - uważaj, aby go nie zranić. Instagram 3/10. Mężczyzna Panna dba o porządek Ład i czystość, czasami wręcz pedantyzm - to u Panny może cię zaskoczyć, zwłaszcza jeśli nie przywiązujesz dużej wagi do porządku w swoim otoczeniu. Facet spod znaku Panny wytknie ci niepozmywane naczynia, okruchy na stole i ubrania na podłodze. Instagram 4/10. Panny lubią dbać o innych A często zapominają o sobie! Mężczyzna spod znaku Panny na pewno doceni, jeśli pokażesz, że pamiętasz także o jego potrzebach. Instagram 5/10. Panny cenią szczerość Mężczyzna spod znaku Panny ma intuicję i nie raz może cię zaskoczyć spostrzegawczością. Nie ukryje się przed nim żadne kłamstwo, nawet nie próbuj być z nim nieszczera. Instagram 6/10. Mężczyzna Panna szybko się angażuje Jeśli nie myślisz o nim poważnie, lepiej od razu daj sobie spokój. Facet spod znaku Panny nie lubi związków bez przyszłości, zazwyczaj daje z siebie wszystko i szybko wyczuwa fałsz. Instagram 7/10. Panny lubią ciężką pracę I to na każdym polu: w pracy zawodowej, w związku, w rodzicielstwie. Wiedzą, że żeby osiągnąć sukces, trzeba dać z siebie wszystko. Do tego Panny mają małą tolerancję dla osób, które nie lubią się wysilać. Instagram 8/10. Panny potrzebują przestrzeni Mimo że uwielbiają przebywać z ludźmi, cenią też własną przestrzeń, są niezależni, potrzebują czasu tylko dla siebie. Jeśli dasz mężczyźnie spod znaku Panny taką wolność, zyskasz jego wdzięczność. Instagram 9/10. Mężczyzna Panna jest samokrytyczny Ma wysokie wymagania, także wobec samego siebie, więc bądź jego wsparciem i wiernym kibicem, a na pewno to doceni. Instagram 10/10. Panna nie jest święta Nie daj się zwieźć pozorom - Panna, mimo że sprawia wrażenie zamkniętej i zasadniczej, jest jednym z najbardziej romantycznych znaków zodiaku, dla których seksualność jest niezwykle istotna. Jeśli tylko się zgracie, poznasz jego dziką naturę!
Wątek nosi tytuł "Chwila zadumy", ale choć moja historia jest równie smutna jak Wasze, to chciałam Wam powiedzieć, jak się cieszę, bo bardzo mi pomogłyście! Dotarło do mnie, że nie jestem jedyną "przyjaciółką", ciągle szukającą winy w sobie!Mam dwie historie i jeśli tylko chcecie czytać przedstawię je Wam obydwie...Miałam przyjaciółkę, najlepszą, na śmierć i życie. Nasza przyjaźń trwała 22 lata, czyli większość naszego życia. Nie jedno razem przeszłyśmy, niejedno wypiłyśmy i z niejednej rzeczy śmiałyśmy się razem do łez. Nie było dnia, żebyśmy nie rozmawiały przez telefon, nie było tygodnia, żebyśmy się nie przyjaźń skończyła się w dniu mojego ślubu. Powód... banalny: moja najlepsza przyjaciółka postanowiła, że nie może być ze mną w najważniejszym dniu mojego życia, bo MUSI pojechać do swojego chłopaka (z którym właśnie postanowiła być). Moje łzy, błagania i groźby nie tylko utwierdziły ją w przekonaniu, że robi słusznie ale też utwierdziły ją w przekonaniu, że UWAGA! : TO JA JESTEM SAMOLUBNA i MYŚLĘ TYLKO O SOBIE! No bo jak mogę wymagać od niej, żeby nie pojechała do chłopaka, którego (prawdopodonie) kocha~?!Świat mi się zawalił. Nie mogłam w to uwierzyć. Byłam załamana nie tylko dlatego, że jej wtedy ze mną nie będzie, ale też dlatego, że chciała, żebym czuła się tej pory nie wierzę, że istnieje coś takiego jak przyjaźń, nie używam tego słowa. Mam wiele znajomych, z którymi spędzam czas i na ktorych mogę liczyć, ale nikogo i nigdy nie nazwę już swoją historia dotyczy mojej koleżanki, która uważa mnie za swoją przyjaciółkę. Dla odmiany znamy się 8 razy ocierałam jej łzy z twarzy, wiele razy nadstawiałam za nią karku. Była mi bliska, bo zawsze powtarzała, że mogę na nią liczyć i faktycznie tak było. Kiedy jej narzeczony zostawił ją na kilka miesięcy przed ślubem jeszcze bardziej sie do siebie zbliżyłyśmy. Wyciągałam ja na wspólne wakacje, starałam się pokazać, że życie jest nadal piękne. Uwierzyła w siebie, stanęła na nogi. Przestała dzwonić tylko z płaczem, dzieliła się ze mną swoimi radościami. Mówiła, jaka ważna jestem dla niej i że taką "przyjaźń" warto pielęgnować. Poznała chłopaka. Zakochała się z wzajemnością. Znajomość się skończyła. Już nie dzieli się ze mną swoimi radościami, bo ma z kim. Na pytanie (zadane raz na miesiąc) "co słychać?" odpowiada: takim razie Nie warto. Jestem mężatką, ale nie zmienia to faktu, że potrzebuję mieć koleżanki. Po co? Po to, żeby przekonać się czasami, co jest w życiu warte zachodu, a nie warto walczyć o kogoś, kto nie jest ciebie raz dziękuję dziewczyny i dajcie sobie spokój z fałszywymi przyjaciółkami! Nie warto! Odpowiedzi (16) Ostatnia odpowiedź: 2009-03-10, 23:49:36 ja się nie zgodzę, że męska przyjaźń jest lepsza od damskiej... tez znam sytuacje, że dziewczyna przyjaciela tak zawróciła facetowi w głowie, ze tamten odbił ją... moze jeśli chodzi o holowanie auta, komputer itp to rzeczywiście facec sa niezawodni,,, ale jeżeli gra idzie o uczucia... bywa różnie... Odpowiedz Przyjaciółki miałam 3. Teraz jedną mogę nazwać przyjaciółką, z dwoma utrzymuję kontakty. Co najdziewniejsze, ta jedna od ponad 2 lat jest w Anglii z facetem, ale co tydzień wsyła przynajmniej smska,maila, jak przyjadą zawsze się spotykamy, praktycznie wiemy o sobie nadal wszystko, to taki traf losu,że obie jesteśmy wrażliwe i mamy podobne priorytety. Ze ślubem może ja postąpiłam nie fer:nie zaprosiłam ich,dostali tylko zawiadomienie. Faktem jest że było tylko przyjęcie dla rodziny, ale i tak mi głupio. Mieliśmy limit osób i musiałabym ze swojej liczniejszej rodziny kogoś nie zaprosić, a tu z kolei nie wypadało, bo tylko najbliższa rodzina była. Niczego to nie zmieniło między nami, ale wiem że było jej przykro i wstyd mi : 2 pozostałe mieszkają blisko: jedna z liceum, jedna ze studiów. Nie było nigdy syt. "zgrzytowych" między nami, ale jakoś stosunki się rozluźniły, a ja przestałam zapraszać ich (z mężami) , bo zawsze był jakiś problem i cierpiały na brak czasu, a o telefonach i mailach tylko ja pamiętałam. A apropos męskiej przyjaźni na przykładzie mojego męża. Myślę że rzeczywiście jest trwalsza, bo opiera się na czymś innym. Nie wiem jak to działa, ale widzę, że działa,bo choć nie spędzają ze sobą dużo czasu, to zawsze mogą na siebie liczyć. Jak któryś potrzebowałby w środku nocy programu do kompa, albo holowania auta, albo czegokolwiek, to jesli drugi nie jest 100 km dalej to można być pewnym ,że "nie ma sprawy". Nie znają dat swoich urodzin i takich tam "pierdół", nie snują sentymentalnych pogaduszek, nawet sami na piwo (beze mnie) nie chodzą, a wydaje mi się że są bardziej przyjaciółmi niż ja z tą jedyną moją psiapsiółką. A jeszcze jedna konkluzja mi się nasunęła,że pewnie rzaden facet nie zawiódł by swojego przyjaciela z powodu widzi mi się swojej baby,a kobity takie bojące o to swoje męskie szczęście, że o wszystkim zapomną jak tylko mężczyzna wyrazi swoje niezadowolenie (jakieś 7 lat temu też taka wstrętna byłam ) Odpowiedz Moja "przyjazn" tez przetrwala wielu facetow.. trwala wiele lat i tez tak bylo ze jak cos sie zle dzialo to dzwonila codziennie, czasem nie odzywalysmy sie po kilka miesiecy, bo ktoras nagle wpadla po uszy.. rozumialysmy sie nawzajem.. i tak bylo do czasu jej obecnej milosci i mojego wesela.. nie wyobrazalam sobie zeby nie bylo jej przy mnie ale "ON" nie mial chyba ochoty.. no i nawet na slub nie przyszli duzo potrafilam zrozumiec ale tym razem przeszla sama siebie.. i koniec brak mi slow Odpowiedz tfu tfu ja mam wspaniale 2 przyjaciolki :). Sama mieszkam w Anglii, jedna z moich przyjaciolek mieszka we wrocku a druga w moim rodzinnym miescie. Zawsze znajdujemy dla siebie chwile chociaz zeby wyslac smska czy pogadac chwile na gg. We wrzesniu jedna z nich przyjedzie mnie odwiedzic ze swoim narzeczonym. Na moim weselu obie byly cudowne, chociaz zadna z nich nie byla swiadkowa - nie potrfilam wybrac - moj najlepszy prayjaciel, tak przyjacie mezczyzna, ktorego znam od kolyski zostal moim swiadkiem. Zycze wam wszystkich abyscie mialy takich ludzi w swoim zyciu :) Pozdrawiam Odpowiedz Fagih, masz racje! Niby to wiem, a jednak jest mi przykro...Bede cierpliwa. Przeciez rzeczywiscie jest tak, ze jak jestesmy nastolatkami, to przyjaciolki sa naszym calym swiatem. A potem, z wiekiem, wszystko sie zmienia. Pozostaje nam to zaakceptowac... pozdrawiam Odpowiedz kakaka napisał(a):I jeszcze jedno: uwazacie, ze nie da sie byc przyjaciolka majac jednoczesnie faceta? czy jest tak trudno znalezc choc troche czasu na spotkanie, telefon, sms??? moim zdaniem to ZADEN problem. a jednak... Da się. Wymaga to jednak troszkę przewartościowania. Pamiętaj, że przyjaciółka musi teraz pogodzić różne potrzeby - do tej pory miała więcej czasu, teraz automatycznie na pierwszy plan wyszedł ukochany. Na początku jest zachłyśnięcie się, każdy ułamek czasu idzie na mężczyznę, z czasem to minie. Trochę cierpliwości- jesli to prawdziwa przyjaźń to przetrwa, Ty będziesz umiała przeczekać i wykazać się cierpliwością a koleżanka jak ułoży sobie na nowo priorytety to i dla Ciebie miejsca nie zabraknie - choć na pewno trochę się i relacje i czas, który możecie sobie poświęcić, zmienią. Ale to normalne IMHO - po prostu dorastając mamy dla siebie coraz mniej czasu: ze względu na partnerów, rodziny, pracę, priorytety, po prostu życie. Odpowiedz I jeszcze jedno: uwazacie, ze nie da sie byc przyjaciolka majac jednoczesnie faceta? czy jest tak trudno znalezc choc troche czasu na spotkanie, telefon, sms??? moim zdaniem to ZADEN problem. a jednak... Odpowiedz A ja glupia myslalam, ze to tylko moja 'przyjaciolka' tak sie zachowuje!!! Zakochala sie i nagle nie ma w ogole czasu na spotkanie, a ja czuje sie jak idiotka, proponujac jej spedzenie czasu razem. I zaczelam sie zastanawiac: przeczekac to, czy zaczac sie zachowywac tak samo? Bo prawda jest taka, ze strasznie mnie rani swoim zachowaniem. pozdrawiam Odpowiedz Ważne, żeby skupiając się na tych, którzy nie bardzo są tego warci nie przeoczyć tych prawdziwych przyjaciół. Często tak jest... Odpowiedz mialam w swoim zyciu dwie dziewczyny, ktore uwazalam za swoje prawdziwe psiapsioly. jedna - poszla do wyrka z moim owczesnym i nie miala nawet odwagi sie do tego przyznac, tak tez znajomosc sie skonczyla. druga... jest lepsza ode mnie i sama sie jej dziwie, ze ze mna jeszcze wytrzymuje. i dlatego, ja ze swojej strony chcialam podziekowac tym, ktore wlacza o te gorsze od siebie i o utrzymanie przyjazni. Odpowiedz Esz który to już raz o tym czytam-nie wiem. Nie jedna z nas pisała juz o przyjaźni babskiej takiej "po grób", "od serca" czy czegoś tam jeszcze innego. Niestety tak to już jest, że baby zazdrosne są i niestety często się zdarza tak, że iluśtamletnia przyjaźń rozbija się w ciągu tygodnia. Sama wiem, bo też to przeżylam. W tej chwili zaniedbuje swoją przyjaciółkę, z którą znam się jeszcze z czasów noszenia w zębach koszuli. Byłysmy sobie cudownie oddane (no wiadomo dwie Anie z Zielonego Wzgorza) i spędzałyśmy ze sobą ogrom czasu. Do momentu, kiedy każda z nas zaczęła mieć faceta. O przepaści w zrozumieniu jej przeze mnie nie będę pisać, bo to za długa historia, ale wiem jedno-przyjaźń "na śmierć i życie" istnieje dla mnie pomiędzy mną i Puzlem. Odpowiedz Cytuję: -Jakie to straszne że nikomu już dzisiaj nie można zaufać. -To nie jest straszne to po prostu najwazniejsza zasada życia: Nikomu nie ufaj. Koniec cyctatu... Ja piórkuję jak czytałem co poniszczyło przyjaźnie kobiece to.. cieszę się że jestem pierdoły.... Może zabrzmi to brzydko ale o wiele za często mam wrażenie że kobiety nie wiedzą co to przyjaźń. My faceci bawimy sie w wojnę i w "Brother In Arms" od dziecka więc ktoś,coś nam zaszczepi to uczucie.. wy chyba jesteście skazane na zawistne i zazdrosne zabawy lalkami. Tego świata nie da się zmienic. Trzy razy miałem nadzieję na przyjaźń z kobietą, i podstawy żeby mieć nadzieję... To uczucie to zrozumienie ta... konińkcja słońca i ksieżyca wenus i mar.. jak tam ktoś chce... Nie udało się. Myśle ze z kilku powodów. 0)Kobiety nie rozumiały że przyjaźń i miłość to coś np co się z tym wiąże nie rozumiały że mozna kochać i przyjaźnić się z dowa zupełnie różnymi facetami. 1)W kazdym przypadku one w końcu myślały o seksie, albo bały się ze seks bedzie w końcu wchodził w grę. Np miała faceta i myślała że bede chciał .. a moze ona bedzie chaciał.. Kiedy mi to nawet przez myśl nie przemknęło. Kobiety stanowczo za duzo myśla o seksie i najczęsciej wtedy kiedy nie potrzeba. Czasem mam wrażnienie że seks to obsesja kobiet, nie przyjemnosc życia tylko obsejsa, chora... i sprawiająca wiele bólu. 2) Kobiety nie szanowąły przyjaźni, tylko o niej mówiły... ja miałem szczeście szybko się nauczyć, nauczono mnie ze przyjaźń to nie słowa a wręcz przeciwnie. 3)Nie potrafią poświęcać czasu i zrozumieć poświęcenia czasu. itd.... Cały melanż tego chyba był... i chyba ja byłem za głupi na o by to zrozumieć. Miałem po prsotu strasznego pecha w życiu!! znam przyjaźnie kobieco-męskie i wiem ze są szczęsliwe. Po prostu ja miałem pecha... mam szczęście w "kartach" więc nei mam w miłośc.. i przyjaźni. Dupa zbita. Odpowiedz A moje dwie przyjaźnie też rozpadly się przez facetów. Jedna bolała mnie masakrycznie, dzisiaj gdy o niej myslę nadal czuję okropny niesmak. Moja super przyjaciółka ze studiów .... Chyba na 5 roku poznałam ją z współlokatorem mojego chłopaka. Przypadli sobie do gustu. Mieliśmy bawić się na ich weselu. Ja jednak rozstałam się z moich chłopakiem, a przyjaciółka zaplanowała ślub. Przyjechała pewnego dnia do mnie przywieść mi zaproszenie ... które okazało się tylko zawiadomieniem. Bo ja się tłumaczyła, jej narzeczonemu bardzo zależało, żeby mój eks był na ich ślubie, a ona uznała, że skoro na weselu będzie mój eks, to ja nie będę chciała przyjść :( i tak nasze 5 letni związek, bliskość i wielka przyjaźń nie wytrzymała, bo warunki jej narzeczonego były ważniejsze. Bolało mnie, bo ja bym się postawiła, powiedziałabym mojemu ukochanemu - sorki, ale J. to moja przyjaciółka, a A. to twój kolega ... nie wyobrażam sobie wesela bez przyjaciółki.... Przypomniało mi się wszystko i jest mi smutno. Och, a inna super przyjaciółka :) jak dowiedziała się, że wychodzę za mąż to po chwili ona też wychodziła, wybrałysmy ten sam miesiąc ślubu, aż pewnego dnia przysłała mi sms kiedy dokładnie ślubujemy - ja oczywiście podałam jej dokładną date, aa ona odpisała, że zastanawiają się nad dwoma terminami ( moim). No i oczywiście wybrali mój termin. Stosunki się ochłodziły, a jak po kilku miesiącach sie dowiedziała ,że jestem w ciąży (a ona nie) to dostawałam czasem sms typu : pewnie jesteś już gruba i ludzie ustępują tobie miejsca w tramwaju :))) Po urodzeniu dziecka napisała aż cyt"gratuluję". Odezwała się dpiero nie dawno ,zeby mnie powiadomić, że jest w ciąży i czuje sie super. Dzisiaj nie mam już przyjaciółek.... Odpowiedz ja mam w tym temacie baaardzo duuuuuuużo do opowiedzenia... z tych 2 opcji które podała Gatka wybralam 2- zeświniłam się... przyjaciółek na śmierc i zycie miałam mnóstwo, zawsze taka byłam, że dzieliłam się tym co mialam... z czasem kontakty te się urywały... az ktoregoś dnia zrozumiałam, że chyba nie warto sie pakowac w przyjaźń. to, ze mężczyzna jest stawiany zawsze wyżej od najlepszej przyjaciółki zrozumiałam na własnej skórze... kiedy byłam rozpaczliwie samotna... szukalam miłosci i towarzystwa- przyjaciółka miala faceta ... i na każdy mój sms z prośba o spotkanie odpisywala NIE. prosiam żeby mnie wzięła na jakąs imprezę, na której mogłabym kogos poznać... nie. aż wreszice poznałam swojego M no i sytuacja sie odwróciła... rzucił kolezanke facet... nagle jej sie przypomniało o mnie... zaczęła wydzwaniać... każdego dnia po kilka smsów czy mam czas się spotkac... ale mi już wtedy nie zależało... a takich dziwnych sytuacji z przyjaciółmi mialam mnóstwo juz nie licze nieoddanych ukochanych ksiązek/płyt/filmów/pieniędzy... które pożyczyłam (dziś prawie nic nikomu nie pozyczam) jako dziecko miałam taką dziwną przyjaźn... kolezanka przychodziła i prosiła mnie o rózne zabawki (na zasadzie daj mi zabawke) a ja dawalam... to znaczy to bylo dawanie na zawsze nie do pobawienia sie... lubiłam kolezanke to dawałam a potem sie tłumaczyłam w domu czemu nie ma tego czy tamtego... a potem ta dziewczyna wtargnęła w moje zycie wiele lat później i nastawiła moja przyjaciółke przeciwko mnie, że z tamta dziewczyną długo sie nie widzialam... najgorzej sie zawiodłam na ludziach ze wspólnoty katolickiej co tez zawazyło o tym, że ostatecznie odeszłam od Kościoła... poszło o to, że poznałam niewierzącego faceta i zaczęli mnie napuszczać, żebym zerwała i poszukała sobie katolika. w końcu zerwałam.. z nimi... jakoś dziwnym trafem przyjaźnie na śmierc i zycie mi sie porozpadaly... i jak już pisałam przez te wszystkie niepowodzenia zchamiałam bardzo Odpowiedz Tez tak zawsze robilam - poswiecalam sie dla przyjaciolek ... i jedna po drugiej jakis numer zawsze wykrecaly. Najbardziej zapamietalam jak przyjaciolki ktore x lat temu wyprowadzily sie z wawy (za praca, za facetami) dziwily sie ze ja tez opuszczam Wawe bo 'przeciez teraz bedziemy sie jeszcze rzadziej widywac' bo wawa jest po drodze a Gdynia nie ... Teraz nikogo nie nazywam przyjaciolka, mam kilka osob z ktorymi sie dobrze rozumiem ale nie mam ochoty sie poswiecac moze dlatego ze moj synek przewartosciowal mi swiat :) Odpowiedz Na początku nie zrozumiałam za co dziekujesz Przypominają mi się moje 18-te urodziny, które tak się złożyło obchodziłam prawie samotnie. Miała przyjsc "przyjaciółka" taka na smierć i życie. Jednak o 20 zadzwoniła, czy sie nie obraże, jesli wpadnie później (tort, świeczki, te sprawy czekały), bo jest u swojego faceta, a "sama rozumiesz, widujemy sie tylko we wtorki i czwartki i musimy ten czas maxymalnie wykorzystać". Wtedy zrozumiałam, ale po latach wyszło tysiąc innych rzeczy... Czytam o tym ślubie Twoim i mnie taka refleksja naszła, czy to nie jest kwestia trochę naszego nastawienia na maxymalne dawanie siebie drugiej osobie. Potrafimy stanąć na głowie, wykazac się totalną empatią oczekując tego samego od drugiej strony. A nie każdy jest tak samo wrażliwy i altruistyczny. Nie i już. I wcale nie wynika to ze złej woli (nie bronię nikogo), raczej z egoizmu wrodzonego. A nasze oczekiwania przerastają tę osobę, życie rozmija się z wyobrażeniami. I tu mam dylemat - ześwinić się i znieczulić, przestać dawać, zeby nie mieć ciągle tego cholernego poczucia, ze to ja daję więcej, czy nie przestawać, nadstawiać dupę i co i raz zbierać kopy???? Ja nadstawiam, chociaz mój połówek powolutku mnie tego oducza... Odpowiedz Odpowiedz na pytanie
kiedy dać sobie spokój z facetem